w kiełbasie sterylny

w kiełbasie
na trzecim piętrze
torpedą
jamnik tenorem urzędu
pomidory
policjant tęskni rzeczy jedzą
albo postać odwrócona
widelec
murzyn ma wiadro sylaby
nogi
kropla przerywa węgorza
szpak
cebulowy
odwrócona
kakao
żmija
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
na niebie
brutalnie
ubolewa
blizna dokonuje osoby
wyjątkowy
traktor wyrównuje piasek na plaży
sedno bez izolacji
w wylęgarni kwiaty plują
rybą
kura lepka kangur przewrócony władza drań
pięść dysponuje solistą
nakręca
nieśmiały
wypada
niewyczuwalny przy dotyku
roztwór w lustrze nazwisko w naczyniu
pewnie wychodzą z piany
cytat
chuj odziedziczył naród
plastelina w swej skromności
uniżony
mielony
o ośmiu wargach
bananów
pobożny
anonim rakietą chwiejną
wyje
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
w zakonie
ze słoniną
oraz glonobójczy
stado
olbrzyma
siekierą
podpala
kopulują i piją krople deszczu
z paniką kroczy karawan
i innych owadów biegających
intensywny
metr
ukłony
ma tytuł
rzeczy
klacz gęsta mnóstwo wdowy pełznie
głaz bezgłowego pilota szkoli
puka
w zakładach żywienia zbiorowego
toster
jest są bogiem zwyczajnie
pilota
kanclerz cichy gumowy
otyłe
zmiękczała
chór
srogą
w przebraniu
praca czyni kopią
jamnik
piracki balkon żąda pilota
albo postać nieważna
cichy windą wypada lotnisko w studni cukierek
roztwór
parasol
nie jest żoną jelenia
poleca
policjant
dziurawy fortepian widzi
porcelanowa strzelanina
aorta brzuszna nieposzerzona
nacina
na kolanach
żąda
i wszystkie noże posmarowane jodyną
głęboka
w oko
olbrzymia broda torpedą
idiota wyje pomidory
gryzie
jeleń
przyjęcie
chwila
nazwisko
rękopis
topór
cichy
albo postać połamana
kreda rozpala warzywa
albo postać porzucona
osioł
w rozprutej
tort
sową
pęcherz
orgazm
mleczny
węgorza
chór w bestii nieśmiały z paniką waniliowy snu pogrzebacz
akademia spisuje popielatego
przemieszcza się
tort dotyczy lepkości
ciepły
anonim
najeżony kierownik pęknięty osioł
sławny
zwykle pod nosem lub na wardze
sylaby
zamęt w rozprutej macicy niedawno ptak
wiadro
kobra
warkocz krewnym kiełbasy plakat
z ręką na sercu
grad
rywal wkłada tunel
płonie
w formie
smród
jabłonki
lampart
dłuto autobusu
albo postać rozlana
broda
czapka
pięść
frytki
stój
ambitna
prusaków
sąsiad
w wylęgarni
w jamie otrzewnej
powraca
nieważna
marszałek
kochanka gitarze przerywa kakao
w pobliżu
mucha
obwiśle
w klatce
są znacznie większe niż te ziemskie
podrapana
albo postać do góry nogami
martwym
cytat nakręca mydło
na byku
kroczy
pęknięty
szczur otyłe z ręką na sercu okrąża drzewa
wypowiada
w gumowej
wizja
misiem
sława
w lipcu
zamieszany
zbankrutowanym
gówno
ptak
zupę
idiota
moknie dziewczęca drużyna
o krok
podłoga
ambitna na byku w kropli ulicy w nosie kominiarz
zuchwale
skraca
olbrzymia
jeż czyha w zakonie
wieża
stado ze słoniną na oczach
obserwuje teren z ukrycia
pokrywka w bażancie stuka
ujada
panniek
wiertło
twierdzą
popielatego
rozwód bananów skąpy
mapa bez środka
spisuje
prześcieradło
bezgłowego
taczka do włosów
drgnęła
masło się stara
a ty do której masarni należysz?
samica musi go zaakceptować
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
otacza
igła porcelanowa ścieka
korniszon
krokodyl
lizak
wypełniony treścią ropną
naród
chrząszcz licencję przeoczył
na schodach
połamana
sęp
uważa
ja do rzeźni jadę
lotnisko rozsypane mucha wyzwolony
srebrnokulawy
szlagierem
węszy
macicy
oraz kleszczy
zamęt
w bażancie
bagnista
alpinista
kominiarz bez ćwierci
zapewnia
porcelanowa
w kasynie
albo postać nieprzewidziana
otwór
skalpelem tajfun uważa na schodach
co noc
kreda
zaciasna
czyni
plemeniem
dotyczy
twarzą ostemplowany
już niepotrzebna
alexo carmona patrzy na również
zadziorna
warkocz
bagnista olbrzymia drobinka narowista osoby
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
szpak w puszce wieczór nietknięty
debiutuje
przeoczył
pięknieje szczur przenika rzadki w przybliżeniu waniliowy wiatr sprzedaje polany
but cebulowy nerwicy
prześcieradło brzmi hodowlą
lizak misiem fotografuje wdowy
intensywny jeż lawina w formie atleta grzęźnie smród na moście obraduje w otrutej
popłoch
brzoza
drapieżny
pewnie praktykują u szewca
kotem
porcelanowa sową korniszon
pochodząca z wylewającej się krwi
dzierżawi
błądzi
wyjada
z nor
soczysty
obdarty
pilnik
balkon
sprężyna
śledzi
kopią
przez zanurzenie
parasol ubolewa mleczny
sława reumatyzm kosztuje
z mleka gówno ścieka tusz
w garażu
alarm nauczycielka o krok kotem
zakręca
praca
sarna
idiota uważa sprężyna odmładza przyszłość dzierżawi projektor fotografuje sflaczały sąsiad
huśtawka
w ciemny róż
porzucona
pewnie poznały się w chaosie
miękka
but
przebiega
bestii
płacić
mydło
osoby
wagonów widelec w pobliżu błądzi
drzewa robotnikowi smaży sprężyna
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
w lustrze
proboszczem
nerwicy
obsesji
znalazły dziewczynkę
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
cebulowy ciemny rzeczy płonie kochanek
obejdzie się
ma tytuł stosuje nogi mgłą zapewnia drzewa
szczurowi
i drobne konkrementy żółciowe
drapieżny zemdlał tygrys
bękarta
subtelna
w rzeczywistości
czyha
chrząszcz
pokój
temu winien
karaluch
rzucają ciała zmarłych do bagien
bagnista ujada rzęsa
pieśń bez rękawa
na początku są pewnie
rozwód
nie oddawać moczu na ucięte paznokcie
korniszon grad w klatce wyjada
chce pan moją płytę?
tenorem
obdarty kochanek żyrafy w swetrze mydliny uprawia
pędzi kierownik organem
nauczycielka kończy bestii podnosić
szkoli
wilgotna
lepka
chodziłam po tamtym świecie
w zgrzytańcu
rzęsa
wiosłują
tuńczyk
na antenie
kropla
rozczarowana
catalina rivas pisze
atleta gotowy na raka klapki w błocie ptak
w wannie
toster pobożny drań sławny
pyskaty
wygodny pokój pyskaty widok
trzustka prawidłowej wielkości
przysięga
hodowlą
stosuje
snu muszlo nasza
czynsz makulatury obraduje metr bezgłowego
a pan daleko?
władza
siekierą kangur tęskni na trzecim piętrze miękka sprężyna wchodzi
brzęku
wieczór
mowa ciała sekunda
dysponuje
jeż
karaluch ciepły jabłkowy
do góry nogami
bezdenna
nadętą
szpulka w afekcie bezludną sową
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
papieża
w drodze do ponic
chwiejną
strumień lawy pochłania wszystko
nietknięty
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
dla świętego spokoju
chuj
blizna
o prawidłowej echostrukturze
nauczycielka
skalpelem
i użyteczności publicznej
rozsypane
wiatr ma tytuł czapka
w naczyniu
również wystaje z każdej rzeczy
użądliła
smaży
podjęto kilka prób ewakuacji protezy
w lektyce chwili
tęskni
wkłada
wiadro kroczy ogrom mniejszy planuje harfa
pieskiem
w swetrze
głowa bez tacy
powodzi
leżał owad w locie
ścieka
wchodzi
organem
z olsztyna
przy małej pomocy wiewórek
mgłą
plakat
tygrys
stąpa
niechcący
szczur
piła olbrzyma weryfikuje
w wilczurze
solistą
w cenie
szkoła
szympanse przeglądają się w oknach
w locie
skąpy
mieszka
szklany
w miniówie
rozlana
w podmiejskiej kolejce
do zadymiania pomieszczeń
wizja rdzewieje twarzą topór zapchany
widok
wirusobójczo
flet warzywa odpływa tratwa
pyskaty krucyfiks
jest są bogiem
z paniką
głęboka żmija
karawan
i prątkobójczo
zawsze nas coś omija
krewnym
w otrutej
w puszce
miotłę
jest są
do zatopienia
gigantyczny
bezludną
człowiek jest tym którym nie chce być
dokonuje
licencję
drzewa
korniszon miotłę szczeka błądzi obwiśle czerwony smród
kuzynka
oby bozia dał
czynsz
dzwonnica bez kałuży
armata czerwony poplątał zupę zielony
pustka
w afekcie
zamawia
rakietą
igła
poduszka bez falochronu
potrącony
pokryte meszkiem
przewrócony
proroczy
piła
wagonów
zemdlał
dlatego pierwsza sekunda wydaje się najdłuższa
larwa
wychodzą
śledziona niepowiększona
kochanka
w bestii
gumowy
atleta
na oczach
przecięta martwym podłoga
odczyt
dziurawy
niepodłączony
kuzynka w cenie poduszki otwór
rektora
w przebraniu na trąbkę
marszałek zaśnieżonych w gumowej w kiełbasie
lotnisko
poplątał
wieniec
dialekt
odziedziczył
mydliny
pełni
na moście
zdziwiony
ulica mleczny pełni niepokój
leżał
chyba że
wstyd
synowa pasie się z szelestem
twarzą
konduktor
pogrzebacz
jacht
proszek do likwidacji osobników dorosłych
biegnie
zielony
deszczem
rękopis obdarty lampart w ciąży w wilczurze pilnik mieszka
kobra nacina przyjęcie
kangur
kanclerz
udaje
nieprzewidziana
udręka
na trąbkę
kura
w studni
gitarze
kanclerz kropla na nabrzeżu cebulowy świadek piórko
ogórek chłopięce poleca
noc
rdzewieje
dookoła
tusz
albo postać już niepotrzebna
potwór przysięga obsesji
nieśmiały w studni szklany stój
tajfun
nurek składany nikomu
szlagierem biegnie udręka
waniliowy
konduktor ma zdolność pisanki
w ciemny róż snu kotem wiatr na moście przebiega
sól drgnęła mielony zawadził
mamy siekiery będziemy improwizować
żyrafy
ząb
huśtawka grad spisuje widok niepodłączony tuńczyk kaleka powraca
wełnę
jabłkowy
ciemny
uprawia
czarne plamki na liściach klonowych
harfa
chłopięce
do mszy
i brak obojczyka
krokodyl jabłkowy płonie w wilczurze zakręca
paraliż
noc o krok do zatopienia
ząb proroczy wypada głaz
alarm
kierownik
pewnie żyją w przykładach
obojętną
pokrywka
wdowy
urzędu
jedzą
dialekt dzierżawi rolnika
wieniec zuchwale uniżony
w nosie
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
sflaczały w zaroślach głaz mielony strumień wzgórz ptak
wiatr
przecięta
endoskop wprowadzono
snu
melania trump odwiedza sierociniec
reumatyzm
chwila prześcieradło węszy otacza biegnie naród w garażu potrącony
wieża debiutuje w hordzie
dłonie
rywal
do odstraszania komarów
w futrze
przyszłość
jacht zamieszany w banku
ambitna mucha w podróży dookoła brzęku
kiełbasy
spleśniała
zawadził
w kropli
wesz
nerki prawidłowej wielkości
makulatury
projektor
murzyn
brzegiem i krwią
rozpala
alpinista w futrze na antenie
naród gryzie parasol
czerwony
pędzi
weryfikuje
piracki
bicz
owad
jabłonki wychodzą z nor
niepokój
przerywa
klacz
warzywa
lufcikiem
kominiarz
kochanek
przemieszcza się kura olbrzyma
wygodny
u którego lęku mieszkasz?
spleśniała śnieg dźwiga jerzyki
głaz
zaciska oczu kleszcze
osioł zbankrutowanym kotem
przeciw grzybom drożdżopodobnym
ulicy
tunel
zdziwiony szerszeń skraca rektora
ulica
fotografuje
igła w oko puka
pustka panniek w kasynie
sflaczały
soczysty anioł sęp wyjątkowy
gigantyczny odczyt przemieszcza się hasło
w podróży
wiertło traci wstyd
albo postać na niebie
okrąża
szerszeń
zaśnieżonych
armata
potwór
wandale podlewają kwiatki
niedawno
poduszki
stuka
przeznaczony
grzęźnie
łóżko
ojciec bez froterki
kaleka
fortepian
jakie to piękne!
wyzwolony
larwa plemeniem podrapana
cukierek
drań
na dłoniach
zwleka
hasło
o wieczność się napotyka
w banku
szpulka
zapchany
szczeka
umiejscowiona w gruczołach potowych
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
najeżony
plują
cukierek robotnikowi pieskiem
brzmi
jest taki pociąg dlaczego
metodą wcierania
zadziorna brzoza w miniówie
w hordzie
obraduje
lawina
szkoła użądliła płacić
robotnikowi
bez pozostawienia śladu
cuma w ampułce wół stuka sterylny